piątek, 2 grudnia 2016

Pachnąca...

... kartka - robi wrażenie, ale też przywołuje wiele skojarzeń z każdego okresu życia. Pozwoliłem sobie odwzorować taką kartkę ze strony Pasje Kaszy przepuścić przez swoje możliwości i okazało się, że to, co nie pachnie na ekranie w realu fantastycznie działa na zmysły. Dziękuję zatem Kaszy za inspirację i obiecuję, że zdam sprawozdanie z wrażeń moich krewnych na blogu. Popatrzcie! Zapewniam, że cynamon i anyż pachną w mojej pracowni świątecznie.




Pozdrawiam.

czwartek, 1 grudnia 2016

Robienie kartek...

... idzie pełną parą. Sekcja emerytów przy naszym Oddziale ZNP też podjęła się zrobienia kartek dla wszystkich emerytów oraz dla Zarządu. Trzy dni spotykaliśmy się i czerpaliśmy radość z tworzenia już wykwintnych prac. Nareszcie nikt nie bronił się, że tego nie potrafi. Zobaczcie sami.




Przy okazji musiałem zrobić kolejną kartkę dla kolejnego księdza. Ja ich nie wręczam, ja tylko robię na zamówienie.


Wzór inspirowany kartką z internetu. Dziękuję Twórczyni za inspirację. Pozdrawiam.

niedziela, 27 listopada 2016

piątek, 4 listopada 2016

Oj, dawno...

... nie pokazywałem się na blogu i nie wiem doprawdy, czy nadrobię cały miesiąc. Wprawdzie coś się działo, bo to i dwa festiwale mam za sobą, i dwie nagrody przywieźliśmy z Polski, i kilka imprez obskoczyłem w radosnym uniesieniu, a nawet coś w pracowni robiłem, ale... Wielki bałagan wokół domu, który zaczął się 15 września i trwa nadal, nie stwarza komfortowej sytuacji w tworzeniu czegokolwiek, co ma znamiona sztuki użytkowej lub rękodzieła. Elewacja niby skończona, ale pogoda nie pozwala wykończyć wielu detali. Szef ekipy też się irytuje, a tu ciągle pada, albo za krótko jest bez deszczu. Grzybów w lesie nie ma... Zresztą chyba niewiele osób zagląda na moją stronę, więc wybaczam sobie to dolce farniente i pokażę (tym nielicznym) parę drobiazgów, bo to już się myśli o Bożym Narodzeniu.

Kolejna wersja jesiennej kompozycji

Bożonarodzeniowy lichtarzyk
Lichtarzyk z dużą świeczką

To ostatnie zdjęcie jest z festiwalu w Krośnie. Byłem na warsztatach głosowych u Ziuty Zającówny z Krakowa. Warto było - znowu się czegoś nauczyłem. Pozdrawiam.

sobota, 1 października 2016

Zakończyłem...

... wrześniowy cykl warsztatów bibułkarskich w trzech okolicznych wsiach w ramach projektu "Pora Seniora". Było sympatycznie, miejscami ciężko, gorąco i chłodno, ale kawa i słodkości wyrównywały wszelkie niedostatki. Panie były przemiłe, pracowite jak nigdy przedtem na żadnych warsztatach, a w dodatku obdarowały mnie swoimi pracami, gruszkami i jajkami. Aż żal było rozstawać się. Popatrzcie na efekty ich starań.

Bibułkarki z Krześnicy

Bibułkarki z Cychr

Bibułkarki z Warnic
Przy okazji i mnie się udzieliła wena twórcza i w międzyczasie, szykując się na dożynki powiatowe do Myśliborza, skręciłem kilka bukietów. Poproszę o ocenę.




Pozdrawiam. U nas zaczęło padać. Nareszcie!

sobota, 3 września 2016

Pełczyce...

... już jutro. Wszystko zaczyna się od 14:00, więc spokojnie, rzutem na taśmę, zrobiłem jeszcze jedną kompozycję, która zapełni moje stoisko i okrasi jesiennym elementem. A wszystko to za sprawą pani Marii Czupryny, której prace mnie zawstydziły, a tym samym zainspirowały. Jednakże nie widziałem, że wymagają tylu godzin dłubania przy każdym kwiatku, listku... Dedykuję tę kompozycje właśnie tej Mistrzyni bibułkarstwa, która w Zielonej Górze wyedukowała nie tylko dzieci, młodzież i dorosłych, ale i swoją siostrę oraz szwagra. Ich prace to już mistrzostwo w posługiwaniu się kolorowym papierem.



A tak wyglądało nasze, czyli dębnowskie, stoisko na TILiA w Chwarszczanach. Bogusię wystawiliśmy na stoisku głównym. Zasłużyła.